Wybaczenie rodzicom, czy samemu sobie

W odpowiedzi na list jednego z czytelników

Chciałabym, żeby napisać coś więcej o tym jak przebaczyć rodzicom, przecież nie byli oni wtedy gdy jest się małym dzieckiem projekcją mojego umysłu, oni stworzyli nieszczęśliwe dziecko , choć dali to co otrzymali, ale szukam ciągle jakiegoś zdania czy tekstu, który by całkowicie usprawiedliwił ich czyny, dzięki któremu mogłabym sobie powiedzieć, że są oni całkowicie niewinni. Zdaję sobie sprawę,że też żyli w iluzji swego umysłu, ale po co sie ciągnie ta gra, bo potem następne pokolenie wychowuje znowu nieszczęśliwe dziecko i tak się ciągnie od pokoleń, proszę o artykuł na ten temat. Pozdrawiam. Edyta.

Jeżeli twoi rodzice rzeczywiście dokonali czynów, za które ich obwiniasz, to byłoby to oczywiście niewybaczalne i w żaden sposób nie można by tego usprawiedliwić. Cała nauka Kursu Cudów opiera się jednak na dwóch przesłankach:

1. Jest tylko twój umysł, a więc w każdej chwili dostajesz to, czego chcesz. Ty wytworzyłaś świat, który widzisz. Nie ma nikogo innego. Twoi rodzice są więc również projekcją Twojego umysłu. Dlaczego? Bo Ty jesteś przyczyną całego oddzielenia, które widzisz, ponieważ to Ty trzymasz się idei oddzielenia w swoim umyśle. Tak długo, jak się jej trzymasz, będziesz wierzyć, że świat oddzielenia jest prawdziwy. I będziesz obwiniać wszystko wokół siebie za stan swojego umysłu. Prawda jest jednak taka, że to Ty jesteś całkowicie odpowiedzialna za wszystko, co widzisz i wszystko, czego doświadczasz. Oczywiście będzie to dla Ciebie niezrozumiałe, tak długo jak wierzysz, że jesteś ciałem, które przyszło na świat spłodzone przez rodziców. Jeśli to byłoby prawdą, to twoja sytuacja byłaby rzeczywiście rozpaczliwa, a przebaczenie niemożliwe.

Lekcja 132 Kursu Cudów mówi jednak wprost: Być może sądzisz, że nie wytworzyłeś świata, lecz przyszedłeś niechętnie do tego, co było już wytworzone, czekające zaledwie, aż twoje myśli nadadzą temu znaczenie. Jednak w rzeczywistości znalazłeś dokładnie to, czego szukałeś, gdy przyszedłeś. Innymi słowy świat nie czekał na Ciebie, gdy tu przyszłaś, lecz to Ty przyniosłaś świat ze sobą. Świat to dosłownie twój umysł. Nie ma żadnego świata poza tym, którego pragniesz, i w tym zawiera się twe ostateczne uwolnienie. Zmień tylko swoje zdanie na temat tego, co chcesz widzieć, a cały świat musi się zmienić odpowiednio. Aby to zrozumieć, musisz się oczywiście obudzić ze swego snu o winie, cierpieniu, bólu i śmierci. Do tego obudzenia prowadzi cię trening przebaczenia Kursu Cudów.

2. I tu dochodzimy do drugiej elementarnej przesłanki tego Kursu: wszystko, co widzisz, i czego doświadczacz, jest iluzją w twoim umyśle. Nie wystarczy jednak sobie powiedzieć, że to iluzja, ponieważ jeśli czujesz ból z powodu tego, co myślisz, że Ci uczyniono, to jest to dla Ciebie prawdziwe. Jedynym rozwiązaniem jest więc przemiana Twojego umysłu i prawdziwe doświadczenie czegoś zupełnie innego niż to, w co wierzysz jako oddzielona ludzka tożsamość. W przeciwnym razie przebaczenie będzie tylko pustą koncepcją i oszukiwaniem samego siebie. Lekcja 134 Kursu Cudów mówi o tym bardzo wyraźnie:

Główna trudność, którą znajdujesz w autentycznym wybaczeniu, polega na tym, że wciąż wierzysz, iż musisz wybaczać prawdę, a nie złudzenia. Wybaczenie uważasz za daremną próbę przeoczania czegoś, co istnieje, oraz nie zauważania prawdy w bezpodstawnym wysiłku oszukiwania siebie. (…) Ten wypaczony pogląd odzwierciedla jedynie wpływ, jaki idea grzechu nadal wywiera na twój umysł, zgodnie z tym jak siebie widzisz. Ponieważ sądzisz, że twoje grzechy są realne, w wybaczeniu widzisz oszustwo. Albowiem nie można uważać grzechu za prawdziwy i nie wierzyć, że wybaczenie jest kłamstwem. (…)A to właśnie nierealność grzechu sprawia, że wybaczenie staje się czymś naturalnym i całkowicie zdrowym, głęboką ulgą dla tych, którzy je ofiarowują, cichym błogosławieństwem tam, gdzie jest otrzymywane. Nie aprobuje ono złudzeń, lecz zbiera je lekko i z delikatnym śmiechem, łagodnie składając u stóp prawdy. A tam znikają one całkowicie.

W tym sensie, wybaczenie jest zniknięciem Twoich złudzeń o sobie. Gdy zaczynasz tego doświadczać, nagle uswiadamiasz sobie, że nie możesz więcej odnaleźć żalu w swoim umyśle. I to jest cudem! Ten cud przydarzył mi się osobiście i mogę zaświadczyć, że to naprawdę działa. Ten cud jest również dostępny dla Ciebie, jeśli tylko chcesz.

Wybaczenie jest więc praktyką wybaczania samemu sobie. Gdy kusi Cię, by potępić kogoś na zewnątrz: swoich rodziców, czy kogokowiek innego, powróć do pierwszej przesłanki i przypomnij sobie, że widzisz jedynie odzwierciedlenie swojego umysłu.  Na krótką chwilę masz więc wziąć całą winę na siebie. Tylko w ten sposób rozpoznasz swoją niewinność i niewinność wszystkiego, co Cię otacza. Tylko w ten sposób uświadomisz sobie – w swoim osobistym doświadczeniu transformacji –  że to, co myślisz, iż wyrządzili Ci Twoi rodzice, nigdy nie miało miejsca. Rozpoznasz ich niewinność. Zobaczysz w nich światło. Pokochasz ich tak, jak nigdy nie kochałaś przedtem. A stanie się tak tylko dlatego, że nie będziesz już rzutować winy na zewnątrz. Zobaczysz ją wewnątrz i pozwolisz jej odejść. Wybaczysz sobie.

Jeśli pokusa, by obwiniać powróci, użyj ponownie lekcji lekcji 134:
Istnieje bardzo prosty sposób, aby odnaleźć drzwi prowadzące do prawdziwego wybaczenia i ujrzeć je szeroko otwarte na twoje powitanie. Gdy czujesz pokusę, żeby oskarżyć kogoś o grzech w jakiejkolwiek formie, nie pozwól, by twój umysł zatrzymał się na tym, co w twoim mniemaniu ten ktoś zrobił, gdyż wtedy oszukujesz siebie. Zapytaj się natomiast: „Czy sam siebie bym o to oskarżył”?

A więc jak widzisz, to Ty masz skończyć tę grę w swoim umyśle. Nikt inny jej nie grał. Tylko Ty. Twoje wybaczenie zależy więc jedynie od Twojej jednoznacznej decyzji i pragnienia, by ponad wszystko widzieć inaczej.

Pozdrawiam Cię serdecznie. Z miłością,

Rafał