Fragment Umysłu Komórek

Oświecenie Matki od Sri Aurobindo

Oto fragmenty wypowiedzi Matki zapisane w książce pt. Umysł komórek:

Nie jest to „duchowy” punkt zwrotny dla świata, nie zamierzamy zmienić jedynie naszych sposobów myślenia – my zamierzamy zmienić światy. (…) Sposób zmiany świata musi być odnaleziony w ciele, w komórkach. Oto co się właśnie zmienia, nic innego. Wszystkie ciała! Wszystkie ciała. Cała reszta jest tylko gaworzeniem mózgu. (…)

Czym jest w końcu ta kreacja…? Oddzieleniem i złością, i okrucieństwem – pragnieniem, aby krzywdzić – a później cierpieniem; a następnie chorobą, rozkładem i śmiercią – destrukcją. Wszystko to jest częścią tego samego. Ja zaś doświadczyłam całkowitej nierzeczywistości tych rzeczy. Tak jakbyśmy byli w pułapce nierealnego fałszu i wszystko znika, kiedy się z niego wydostajemy – to nie istnieje, nie ma tego! To właśnie jest przerażające! To, że wszystkie rzeczy, które są tak realne, tak konkretne, tak przerażające dla nas – nie istnieją. Jesteśmy po prostu w pułapce fałszu. Dlaczego? Jak? Po co…?

Nigdy jeszcze, ani razu w swym życiu to ciało nie czuło tak totalnego i głębokiego bólu, jak czuło dziś, och…! A potem, na samym końcu: błogość. I wszystko znikło. Jak gdyby wszystko to, wszystkie te okropne rzeczy w ogóle nie istniały.

I wszystkie metody, które można nazwać sztucznymi, włączając nirwanę – wszystkie te metody ucieczki są bez wartości. Począwszy od głupca, który się zabija, by położyć „kres” życiu – co jest najgłupsze ze wszystkiego – aż po nirwanę (która daje wrażenie, że można uciec), wszystko jest bezwartościowe. Wszystkie te metody znajdują się jedynie na różnych poziomach, ale są pozbawione wartości. I po tym wszystkim, właśnie wtedy, gdy czujesz, że ugrzązłeś w piekle na wieki, nagle… nagle otwiera się stan świadomości, w którym wszystko jest światłem, wspaniałością, pięknem, szczęściem, dobrocią… Jest to niemożliwe do wyrażenia.

„Oto jestem” – nadchodzi to w ten sposób, a potem – znika. Czy to jest to? Czy to właśnie jest kluczem…? Nie wiem. Ale zbawienie jest kwestią fizyczną – bynajmniej nie mentalną, lecz fizyczną. W tym sensie, że nie znajdzie się go w ucieczce: jest ono tutaj. I nie jest ono zasłonięte lub ukryte; jest ono tutaj. Co takiego jest w tym wszystkim, co zabrania nam przeżyć „Tamto” i dlaczego? Nie wiem. To dzieje się tutaj, tutaj. I cała reszta, włączając śmierć i to wszystko, po prostu staje się fałszem, czyli czymś, co nie istnieje…

… Ale nie można się z tego wydostać samemu. Nie jest to czynione dla jednego ciała, lecz dla całej Ziemi. I teraz jesteśmy naprawdę w sercu problemu. Nie jest to już kwestią przesiewania sprawiedliwych od niesprawiedliwych, ale wydostania się w zupełności ze wspólnego akwarium nierzeczywistości. W ten sposób wszystkie nasze cuda i prawdy, okropności i fałsze znikają w czymś zupełnie innym. W czymś, co zmienia wszystko. I wszystkie jest odmienione… Maleńkie nic, które zmienia wszystko.

(…) Można by to pewnie nazwać tworzeniem nowego umysłu. Ciało zaś uczy się swojej lekcji; wszystkie ciała, wszystkie ciała!

Nie mówimy jedynie o jakichś komórkach dwudziestego wieku czy trzydziestopięciomilionowego wieku, które zrywają ukradkiem ze starymi zwyczajami świata i nasączają go czymś tak nowym, że nawet nie potrafimy tego pojąć ani dostrzec, chyba że dzięki wytworzonym w tym procesie zakłóceniom. Chodzi tu przede wszystkim o nowe postrzeganie ziemi, które wstrząsa naszym materializmem i duchowością, prowadząc do czegoś bardzo dziwnego, być może do prawdziwego ziemskiego postrzegania, bez takich rzeczy, jak: ta strona lub tamta, to życie lub tamta śmierć (coś, co Matka nazywała „nad-życiem”).

Wczoraj miałam bardzo silne odczucie, że wszystkie nasze struktury i przyzwyczajenia, wszystkie nasze sposoby widzenia i reagowania kompletnie się rozsypują. Czułam, jakbym zawisła w czymś całkowicie nowym, czymś… Nie wiem, w czym.

Naprawdę czułam, że wszystkie nasze przeżycia i czyny oraz cała nasza wiedza są doskonałym złudzeniem. Zobacz… Ludzie od dawna mają duchową świadomość tego, że materialne życie jest złudzeniem. Dla niektórych jest to bolesne, ale dla mnie było to przeżycie cudownie piękne i radosne; jedno z najpiękniejszych doświadczeń mojego życia.

To nie wszystko. Również duchowa struktura, w której człowiek żył, staje się całkowitym złudzeniem –  nie takim samym złudzeniem, lecz o wiele poważniejszym! A przecież nie jestem nowicjuszem. Praktykowałam świadomie jogę przez prawie siedemdziesiąt lat. Chodzi tu o nowy umysł. Sposób pojmowania czasu i przestrzeni kompletnie się zmienia, staje się zupełnie inny. Dotyczy to na przykład wzroku. Widzę wyraźniej, gdy mam zamknięte oczy niż wtedy, gdy mam je otwarte, a jednak jest to ta sama wizja! To jest widzenie fizyczne – czysto fizyczne, jednak wydaje się ono dużo pełniejsze. (…)

Prawdziwe znacznie Ewangelii Judasza

Czy odkrycie i publikacja Ewangelii Judasza jest wydarzeniem sensacyjnym? Z pewnością nie, jeśli oprzemy studia nad tym tekstem na tradycyjnym rozumieniu chrześcijaństwa. W takim wypadku bowiem najwygodniej będzie sklasyfikować go jako herezję lub wspaniałomyślnie nadać mu, na przykład miano interesującego apokryfu w duchu gnostyckiego mistycyzmu. A wtedy dyskusja nad tym bezcennym dokumentem – w najlepszym razie – sprowadzi się do kwestii ewentualnej rehabilitacji Judasza, jako wiernego ucznia Jezusa, który sprzedał go władzom żydowskim na wyraźną prośbę swego Mistrza. Lecz w ten sposób całkowicie pomijamy prawdziwe znaczenie tej kontrowersyjnej ewangelii. Jej wartość polega na przypomnieniu sobie, czego tak naprawdę nauczał Jezus. A to jest wielką sensacją!

Przeoczona oczywistość
Niewielu uświadamia sobie rewolucyjność nauk Jezusa, który obnażył ułudę dualistycznego sposobu myślenia oraz zademonstrował istnienie Jednej Rzeczywistości. O tym mówi zarówno Ewangelia Judasza, jak i Nowy Testament, a więc nie ma między nimi fundamentalnej sprzeczności. Ewangelia Judasza uwydatnia jedynie pewne aspekty nauczania Jezusa, które zostały mylnie zinterpretowane lub po prostu przeoczone. Przyjrzyjmy się niektórym z nich:

Sens zbawienia
Człowiek wierzy, że istnieje obiektywne zło, zewnętrzny świat, przed którym musi się bronić. Jezus jednak, świadomy absurdalności takiego rozumowania, poucza nas w swoim Kazaniu na Górze: Nie stawiajcie oporu złemu. (Mt 5,39) Najlepszą taką demonstracją wybaczającej bezbronności jest droga od Ogrójca na krzyż. Jezus przecież mógł z łatwością przeciwstawić się swoim oprawcom. A jednak świadomie wybrał drogę męki (a opisywana w apokryficznej ewangelii umowa z Judaszem tylko to potwierdza), po to by udowodnić, że nawet największy – w ludzkim rozumieniu – atak nie ma wpływu na jego Wieczną Rzeczywistość. Jezus pokazał sobie i światu, że nie może być zaatakowany, ponieważ nie jest ciałem, a jego Królestwo nie pochodzi z tego świata! W omawianej przez nas ewangelii Jezus stawia Judasza ponad innymi uczniami, ponieważ to właśnie Judasz miał pojąć sens nauk Jezusa i poświęcić ciało (człowieka), które okrywało jego Mistrza. Te znamienne słowa, ujawnione przez Ewangelię Judasza, odkrywają zbawczy sens drogi krzyżowej. Jest nim uwolnienie od ograniczenia poprzez zatracenie ludzkiego „ja” w Boskiej Tożsamości Chrystusowej. To nie cierpienie i śmierć mają przynieść zbawienie, lecz przemiana umysłu Jezusa, który ostatecznie rezygnuje z przywiązania do fizycznej osobowości i jednoczy się z Bogiem. Jezus mówi kilkakrotnie w Ewangelii Judasza, że śmiertelnik nie może wstąpić do Królestwa. Kluczem do Nieba musi więc być zmartwychwstanie (choć Ewangelia Judasza o tym nie mówi), nie poprzez śmierć, lecz za pomocą radykalnej transformacji, o której Jezus przypominał wcześniej Nikodemowi: Zaprawdę powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego. (J 3,3)

„Zdrada” i przebaczenie
Ewangelia Judasza obala pielęgnowany przez wieki mit o zdradzonym Jezusie i potępionym Judaszu. Czy potrzeba nam jednak kolejnej ewangelii, aby wypełnić proste przykazanie Jezusa: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują (Mt 5,44)? Czy potrzebna nam Ewangelia Judasza, aby zrozumieć, że Jezus nie mógł być zdradzony, choćby dlatego że sam nie wierzył w możliwość zdrady? Nie mógł więc potępić Judasza, gdyż byłoby to niezgodne z jego nauką miłości i przebaczenia: Judasz był moim bratem i Synem Boga, częścią Synostwa, tak samo jak ja. Czy można więc przypuszczać, żebym go potępił, skoro byłem gotowy pokazać, że potępienie jest niemożliwe? (Kurs Cudów, Tekst, rozdział 6, cz. 1)

Prawdziwa kosmologia
Jezus w Ewangelii Judasza często się śmieje z ludzkiego pojmowania rzeczywistości i otwarcie mówi swoim uczniom, że go nie zrozumieli. Czczą bowiem fałszywego boga-stwórcę tego świata. Nie znają prawdziwego Boga, ponieważ On stwarza tylko to, co nieograniczone, niewidzialne i wieczne.

Ktoś mógłby powiedzieć, że kosmologia Jezusa, przedstawiona w Ewangelii Judasza, jest po prostu odzwierciedleniem światopoglądu gnostyckiego charakterystycznego dla tych, którzy spisywali tę ewangelię. A może Jezus naprawdę tak myślał? Może istotnie świat, który widzimy, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością… Może Jezus miał na myśli to, co mówił: Bóg jest Duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie… (J 4,24) Lecz w takim wypadku, cała ludzka egzystencja bólu, cierpienia i śmierci traci sens, a wszelkie religijne doktryny muszą legnąć w gruzach.

Tak, trzeba przyznać, że przesłanie Jezusa jest bardzo niebezpieczne dla świata. Głosi ono bowiem, że tylko wieczne szczęście, radość i pokój są prawdziwe, i co więcej, można je osiągnąć tu i teraz. Jezus stawia tylko jeden warunek: Bądźcie doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. (Mt 5,48). To samo wyzwanie Jezus rzuca swoim uczniom w Ewangelii Judasza, zapraszając ich do ujawnienia w sobie doskonałego człowieka, ponieważ tylko w ten sposób będą mogli spojrzeć wprost na Jezusa. Nie chodzi tu oczywiście o doskonałość osobową, lecz o przemianę fizyczną w doskonałość duchową. Tylko wtedy będziemy w stanie zobaczyć Chrystusa, który jest naszą prawdziwą Jaźnią.

Jeśli oczywiście starczy nam odwagi…

Rafał

Wybaczenie jako praktyka przykazania miłości

Praktyka wybaczenia jest wcielaniem w życie Jezusowego przykazania miłości. Jest to praktyka absolutnie nie do przyjęcia dla tożsamości ludzkiej.

Tożsamość ludzka, czyli ego, mówi: – Uzasadnij mnie, nieważne jak – skarć mnie lub pochwal, poużalaj się nade mną lub pogłaszcz, bylebyś tylko potwierdził, że istnieję w oddzieleniu od ciebie. Jezus zaś w Kazaniu na Górze przykazuje ci wprost: miłuj swoich nieprzyjaciół (Mt 5,44). Dlaczego? Bo twój nieprzyjaciel jest tobą. Inaczej można by więc sformułować to przykazanie w ten sposób: Nie bądź oddzielony! Rozpoznaj – poprzez przemianę swojego umysłu – że jest tylko jeden z nas, i że nie ma czegoś takiego, jak oddzielenie. Idea oddzielenia to idea nieprzyjaciół. W tym sensie, jeżeli ktokolwiek byłby od ciebie oddzielony, byłby twoim nieprzyjacielem. Czy widzisz teraz, że przykazanie miłości jak absolutnie nie do przyjęcia dla świata? Praktyka tego przykazania w twoim umyśle oznaczałaby bowiem, że już nie widzisz nikogo jako oddzielonego od siebie. A to byłoby końcem świata. I tym rzeczywiście jest, gdy rozpoznajesz, że świat to jedynie przejawienie idei oddzielenia w twoim umyśle. I gdy  pozwalasz tej idei odejść, świat odchodzi wraz z nią.

Jak dokonać tak kompletnej zmiany postrzegania? Dla oddzielonej tożsamości ludzkiej to niemożliwe, ponieważ jest zaprojektowana jako uzasadnienie oddzielenia. Tożsamość ta, czyli ego, nie potrafi wybaczyć. Wybaczenie bowiem oznacza koniec ego i przypomnienie sobie własnej doskonałości. Prostota rozwiązania zawiera się jednak w tym, że ta tożsamość nie jest prawdziwa. Jeżeli przestaniesz uzasadniać odddzielenie, przestaniesz nadawać mu moc w swoim umyśle.

Jak jednak nie uzasadniać oddzielenia, skoro to wszystko, co znasz? Nauka Jezusa jest prosta: nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni (Mt 7,1). Osąd jest ideą, że istnieje coś na zewnątrz ciebie. Osądzasz za pomocą porównywania. Wiesz, że coś jest białe, bo coś innego jest czarne. Wiesz, że coś jest dobre, bo coś innego jest złe. Wiesz, że ktoś jest brzydki, bo ktoś inny jest ładny. Wiesz, że kogoś lubisz, bo kogoś innego nie lubisz. I tak dalej – bez końca. Co za obłąkany sposób myślenia! A jednak właśnie w to z uporem wierzysz, tworząc swoje zasady moralne – najbardziej obłudną i perfidną formę osądu.

Dobro nie jest przecież zasadą moralną, tak jak Bóg nie ma nic wspólnego z moralnością. Bóg, czy też dobro, to czyste niekoncepcyjne doświadczenie rzeczywistości, piękna i wolności twojego umysłu. Nie ma ono przeciwieństwa. Możesz tego doświadczyć jedynie wtedy, gdy przestaniesz porównywać; porównywać siebie z „innymi”, czy też cokolwiek z czymkolwiek w swoim umyśle. Możesz zacząć tę praktykę już w tej chwili. I znowu wydaje się to niewykonalnym zadaniem. Jak nie porównywać, skoro wszystko, co widzisz, słyszysz, wąchasz, dotykasz, czujesz, jest oparte na porównywaniu? Wydaje się, że nie można wyjść w żaden sposób z tej czarnej dziury czasoprzestrzeni.

Jest jedno rozwiązanie: wyjście z czarnej dziury zanim do niej wszedłeś. Nie oszukujmy się – nie jesteś w stanie wybaczyć, jeżeli coś już zidentykowałeś jako oddzielone od siebie. Jeżeli grzech byłby prawdziwy, były wieczny. Gdybyś rzeczywiście istniał jako ciało – jako ten wizerunek siebie, którego się trzymasz w swoim umyśle – to nie ma sposobu, abyś mógł się od niego uwolnić. Twoja praktyka wybaczenia jest więc rozpoznawaniem, że grzechu, czyli oddzielenia, nigdy nie było.

Jakże łatwe staje się wtedy wcielenie w życie kolejnego „nieludzkiego” polecenia od Jezusa, jakim jest: nie stawiajacie oporu złemu (Mt 5, 39). Tylko wtedy bowiem doświadczysz, że zło jest jedynie urojeniem, którego się kurczowo trzymałeś w swoim umyśle. Dopóki się przed nim bronisz, dopóty nadajesz mu rzeczywistość. Na czym więc będzie polegać twoja praktyka wybaczania? Na niebronieniu się przed obiektywną rzeczywistością oddzielenia, która jest tym samym, co zło. Zło to nie tylko fizyczna czy emocjonalna napaść. Gdy Jezus mówi: nie stawiaj oporu złemu, to prosi cię, abyś nie bronił żadnej opinii, nie zajmował żadnego stanowiska, nie stawał po niczyjej stronie. Wiesz dlaczego? Bo żadna opinia, żadne stanowisko ani żadna strona nie są prawdziwe.

Czy zaczynasz widzieć, co ofiaruje ci wybaczenie? Daje ci ono całkowitą wolność umysłu. Gdy nie musisz niczego bronić, jesteś wolny. A w twojej bezbronności zawiera się twoja niepodatność na atak. Jak coś mogłoby cię zranić, gdy rozpoznajesz, że wszystko jest jedynie odzwierciedleniem twojego umysłu? Gdy to widzisz, przestajesz reagować na to, co pozornie spotyka cię z zewnątrz.  A wówczas twój umysł w naturalny sposób się rozszerza i z łatwością przenika na wskroś tego, co wcześniej wydawało się nieprzekraczalną przeszkodą. W ten sposób zaczynasz doświadczać swojej pełni.

Jak widzisz, mówimy tu o konieczności doświadczenia tego w twoim umyśle. Wybaczenie nie jest bowiem żadną sztuczką myślową ani filozoficzną dywagacją. To prawdziwa czynność twojego umysłu, która prowadzi cię do zupełnie nowego doświadczenia Wiecznej Rzeczywistości. Nie wystarczy sobie powiedzieć, że oddzielenia nigdy nie było i że to wszystko jest tylko iluzją. Gdy autentycznie przebaczasz, to żal naprawdę znika z twojego umysłu. Jeżeli jednak wciąż go pamiętasz, to twoja praca jeszcze się nie skończyła. Musisz ćwiczyć przebaczanie, czyli uwalnianie każdej myśli, każdej opinii, każdej oceny, każdego wyobrażenia ze swego umysłu.

W ten sposób rozpoznajesz, że wybaczasz jedynie sam sobie. To nie oznacza jednak, że unikasz kontaktu ze swoim bratem, czyli drugim człowiekiem. Wręcz przeciwnie, nie możesz tego zrobić bez swego brata, ponieważ to właśnie on jest twoim zbawicielem, zwłaszcza ten człowiek, którego nie lubisz, lub z którym nie chcesz mieć w ogóle do czynienia. Właśnie poprzez włączenie swego wroga w pełnię własnego umysłu, czyli  akt wybaczenia, rozpoznajesz, że jest on twoim doskonałym odzwierciedleniem. A skoro widzisz, że on to ty, to jak mógłbyś go teraz o cokolwiek obwiniać?

Praktykując wybaczenie, nie unikasz też bezpośredniego zwracania się do swego brata. Niekiedy, aby uzdrowić daną sytuację, nie wystarczy, że uwolnisz ją w swoim umyśle. Jeśli zraniłeś swojego brata, to go przeproś. Oto, co mówi Jezus o potrzebie zadośćuczynienia w Kazaniu na  Górze: Jeśli przyniesiesz swój dar przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw swój dar przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim (Mt 5,23-24). Zauważ, że Jezus nie powiedział, żebyś przeprosił wówczas, gdy zgadzasz się z zarzutami swojego brata i uznajesz swoją winę. Powiedział: przeproś go, jeśli twój brat ma coś przeciw tobie. W ten bowiem sposób przestajesz bronić swojej tożsamości  i niezależnie od  tego, czy twój brat ma rację, czy nie, to ty doświadczasz błogosławieństwa wybaczenia. Nawet gdyby nie przyjął on twoich przeprosin, nie miałoby to już dla ciebie żadnego znaczenia. Nie oczekujesz bowiem jego reakcji. Wiesz, że wybaczenie jest darem, który ofiarowujesz sam sobie. Dlatego jesteś gotów ofiarowac go nie  siedem razy, ale nieskończoną ilość razy. Dopóki widzisz siebie w cielesnej formie, twoja misja się nie skończyła. Twoją misją jest wybaczenie, TU i TERAZ. I nie ma znaczenia, w jakiej formie manifestuje się żal. W pełni swego nowo narodzonego umysłu nie dajesz się więcej oszukiwać złudzeniu różnorodności form. Wiesz, że zawsze wybaczasz tylko jednej fałszywej myśli o sobie, czyli uwalniasz ideę oddzielenia ze swego umysłu. A wówczas oddzielenie znika i wracasz do Domu.

Rafał

Wiara Jezusa (z Księgi Urantii)

(…) Jezus, jako człowiek królestwa, złożył przed Bogiem największy ze wszystkich darów ofiarnych. Było nim poświęcenie i oddanie własnej woli w majestatyczną służbę boskiej woli. Jezus zawsze konsekwentnie interpretował religię z punktu widzenia woli Ojca. Gdy badacie losy Mistrza w związku z modlitwą lub z innymi wyznacznikami życia religijnego, zajmujcie się bardziej tym, co czynił, niż tym, czego nauczał.

Jezus modląc się nie traktował tego jako obowiązku religijnego. Dla niego modlitwa była szczerą ekspresją postawy duchowej, deklaracją lojalności duszy, koncertem osobistego oddania, wyrazem dziękczynienia, unikaniem emocjonalnego napięcia, powstrzymaniem konfliktu, uwzniośleniem intelektu, uszlachetnieniem pragnienia, potwierdzeniem decyzji moralnej, wzbogaceniem myśli, ożywieniem wyższych skłonności, uświęceniem chęci działania, wyjaśnieniem punktu widzenia, deklaracją wiary, transcendentalnym poddaniem woli, wspaniałą manifestacją pewności, okazaniem odwagi, obwieszczeniem dokonanego odkrycia, wyznaniem całkowitego oddania, uzasadnieniem poświęcenia Bogu, techniką pokonywania trudności, a także silnym uaktywnieniem połączonych mocy duchowych po to, aby przezwyciężyć wszelkie ludzkie skłonności do egoizmu, grzechu i zła. (…)

Jezus nie żąda, by jego uczniowie wierzyli w niego, lecz raczej, aby wierzyli wraz z nim; by uwierzyli w rzeczywistość miłości Boga, oraz by z całym zaufaniem przyjęli pewność synostwa w jedności z Ojcem niebieskim. Mistrz pragnie, aby jego naśladowcy podzielali całkowicie jego transcendentną wiarę. Rzuca im szczególnie mocne wyzwanie – aby nie tylko wierzyli w to, co on – lecz również tak samo, jak on. Takie jest pełne znaczenie jego najważniejszej wskazówki: Chodź za mną. (…)

Wezwanie do poszukiwania – fragment poematu Savitri

Rodzie ludzki – Władzy i Fatum poddany,
Mierni awanturnicy w bezkresnym świecie,
Więźniowie skarłowaciałej ludzkości!
Jak długo toczyć będziecie błędne koło
Podłego bytu i małostkowych spraw?
Nie powołano was do małości drętwej,
Nie stworzono do czczego powtarzania;
Nieśmiertelna istność was bowiem powiła;
W czynach waszych drga iskra objawienia,
A z życia – jak z gliny – bogów lepić można.
Jasnowidz, wielki Stwórca, jest wewnątrz,
Nieskalany Majestat spowija wasze dni,
W ścianach komórek przemożna siła tkwi.
Przed wami, o tam, wielkie przeznaczenie:
Ten przemijający człowiek, jeśli zechce,
W boskim planie znajdzie swoje miejsce.
On – w świat zapatrzony tak bezrozumnie,
Że z nocy nieświadomej ocknąć się nie umie,
Prawdy nie widząc, lecz same obrazy –
Może objawić oczom nieśmiertelną wizję.
Niech bóstwo dojrzeje w sercach waszych,
Obudźcie się, duchem odetchnijcie,
Niech runą ściany śmiertelnego umysłu,
Niech serce oniemieje od tego, co usłyszy,
Niech Natura zapłonie od waszego spojrzenia,
Niech opadną pancerze u bram Wieczności.
Twórcy wzniosłych zmian na ziemi: dane jest wam
Przekroczyć groźne przestrzenie duszy
I dotknąć wielką Matkę ze snu obudzoną,
Spotkać Wszechmogącego w cielesnym domu,
I uczynić z milionów Jedno żywe ciało.
Stąpacie po ziemi odgradzającej was od nieba;
Żyjecie ukrywając światło, którym jesteście.

Sri Aurobindo, fragment poematu Savitri
Tłumaczenie z j. ang: Rafał Wereżyński

Nagrania sesji ze spotkania z Joany – Warszawa, 25-28.09.2015

Piątek, 25.09.2015
Przyjęcie odpowiedzialności – moc decyzji
Od przetrwania do stwarzania

Sobota, 26.09.2015
Porzucenie żalu
Praktyka komórkowego przeistoczenia
Dostrojenie się do częstotliwości pokoju – część 1
Dostrojenie się do częstotliwości pokoju – część 2

Niedziela,  27.09.2015
Prawdziwa natura myśli – część 1
Prawdziwa natura myśli – część 2
Przebaczenie – jedyny cel tego świata
Medytacja – powrót do Domu

Poniedziałek, 28.09.2015
To jest Kurs Cudów.

Nagrania sesji ze spotkania z Devavanem – Poznań, 29.04-04.05.2016


Sobota, 30.04.2016

Wskrzeszanie umarłych poprzez przemianę naszego umysłu – część 1
Wskrzeszanie umarłych poprzez przemianę naszego umysłu – część 2
Wskrzeszenie samego siebie i podążanie za Nim
Świadectwa grup na temat śmierci

Niedziela,  01.05.2016
Przebaczenie jest przyjęciem darów Bożych i ich szerzeniem – zmartwychwstanie
Rozpoznanie Siebie i wprowadzenie do warsztatów
Świadectwa z warsztatu

Poniedziałek, 02.05.2016
Regeneracja poprzez komórki macierzyste – życie wdzięcznością
Zaufaj Sobie – zaufaj temu, co jest ci ofiarowane

Wtorek, 03.05.2016
Powstań i uznaj, że jesteś obywatelem wszechświata

Środa, 03.05.2016
Przyjmij własny zmartwychwstały umysł – zacznij świadczyć o miłości, świetle i pokoju

 

Posłuchaj innych nagrań z kursów.

Zapisz

Nagrania sesji ze spotkania z Rafałem w Nowych Gutach: 26-31.07.2016

Zapisz

Zapisz

Nagrania sesji ze spotkania z Rafałem w Stajenczynkach: 3-4.09.2016

 

Oto nagrania ze spotkania z Rafałem w Stajenczynkach w dniach 3-4 września 2016 r.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz