Moją wolą jest, by nastała światłość, cz.2 – tekst filmu

KURS CUDÓW

Najświętszy ze wszystkich punktów na ziemi jest ten,
gdzie odwieczna nienawiść stała się obecną miłością.

Nadejście Wielkiego Przebudzenia

Demonstrujemy sposób, w jaki uciekasz
z niewoli czasoprzestrzeni.

Opowieść o Kursie Cudów
i Pasji Chrystusa

„W poszukiwaniu Jezusa z Nazaretu”

Moją wolą jest, by nastała światłość.
Lekcje 73-76,
dzięki którym trwamy w naszej Twórczej Tożsamości.

Odcinek II

Spotkanie z Masterem Teacherem

Czy wszystko z tobą w porządku? W Królestwie panuje ogromna radość. Wielu z was odeszło stąd na dłuższy czas, podróżowaliście we wszechświecie i obiecaliście stawić się na umówione spotkanie. Zamierzacie teraz dotrzymać tej obietnicy poprzez naturalny proces posługiwania się światłem, ponieważ na chwilę musieliście się pojawić w tym cielesnym sformułowaniu. Oto jestem. Będę nauczał przez chwilę o uzdrowieniu, ponieważ w momencie, w którym powróciłeś, wydaje się, jakbyś był ciałem. Wydaje się, jakby odzwierciedlenie światła, które otrzymujesz, nie było częścią naturalnego procesu przemiany twojego umysłu i rozpoznawania mocy światła.

Posłuchaj mnie. Posłuchaj o tym, czego za chwilę razem dokonamy.

Naturalny proces cudownego uzdrowienia

Wszystkie wspomnienia jaźni polegającej na koncepcjach są odizolowaną masą ulotnych form nietwórczej energii światła. Choć wciąż wymyślasz sobie obiektywne związki w czasoprzestrzeni, to świat ten skończył się dawno temu. Spójrz na to ze mną. Ty jednak nie przestajesz wypełniać swojego miejsca odosobnienia obrazami choroby, bólu, samotności, cielesnego sformułowania. Te obrazy są tylko wciąż trwającymi starymi projekcjami wspomnień o dramacie twojej bezsensownej egzystencji w czasoprzestrzeni. Spójrz na to.Zgodziliśmy się już, że w każdej chwili mogą one po prostu zniknąć w nicości wielkiej amnezji – utracie pamięci – czyli w tym strukturalnym kontinuum, które wydajesz się zamieszkiwać w swoim umyśle. Oto masz.

Gdy odwieczna miłość Boga zagraża twojej potrzebie egzystencji, prosisz te postacie konfliktu, by potwierdziły konieczność twej wypełnionej strachem obrony. Lecz ciało, które sądzisz, że masz, jest – w tej właśnie chwili – jedynie chromosomalnym sformułowaniem twojej pamięci i w każdym pojedynczym momencie zupełnie nie istnieje oraz pozbawione jest jakiejkolwiek realności. I to właśnie jest punkt, w którym się znajdujesz, przerabiając lekcję 73. To kontinuum czasoprzestrzeni, w którym znajduje się ciało, jest tylko chwilową strukturą nagromadzonych schematów myślowych będących twoją projekcją.

I oto one. Oto one. Te nagromadzone schematy myślowe… Mogę się do ciebie dołączyć? Te nagromadzone schematy myślowe, które uważasz za swoją tożsamość w odbitym świetle swojego cielesnego sformułowania, przynajmniej doświadczają – jak zaczynasz potwierdzać to wraz ze mną – naturalnego procesu przemiany twojego cielesnego sformułowania. A jest to związane z pewnością co do tego, że choć pojawiłeś się tu ponownie, nie chcesz więcej zamieszkiwać czasoprzestrzeni, do której chwilowo wróciłeś.

Wróciłem wraz z tobą do czasowego układu odniesienia i zamierzam całkowicie przemienić pojęcie, które masz na swój temat. [Zdejmuje sweter] Czy mogę? Spójrz! Czy to jest w porządku? Oto jestem. Oto wróciłem do sekwencji czasu. A ty powiedz do mnie: „Jesteś tylko człowiekiem”. A czym myślałeś, że jestem? No daj spokój! Czy myślałeś, że będę jakimś tajemniczym, dziwnie wyglądającym stworem we wszechświecie? To niemożliwe. Czy potrafisz to zrozumieć? Daj spokój, będę nauczał przez chwilę, posługując się moim oświeconym umysłem.

Nie mogę być niczym więcej niż – jak myślę – jestem w czasoprzestrzeni, którą zdaję się zajmować w oparciu o względną ideę cząsteczkowego utożsamienia cielesnej formy, za pomocą której identyfikuję moją zdolność tworzenia komórek. Użyjmy tu na chwilę określenia: „komórka macierzysta”, ponieważ uwielbiam nauczać idei, że mogę przemienić twoją cielesną formę. Mam ci powiedzieć dlaczego? Twoja cielesna forma i tak już jest przemieniana. Jednak ty, trzymając się jej, upierasz się, że możesz formułować sekwencję czasową, tak jak odkryłeś, że ja to robię. Wiem, że sprawdziłeś mój życiorys. Oto osiemdziesięciolatek będący dowodem przestrzennej sekwencji, w której się znajdujesz w związku ze swoją względną ideą czasu. Jakąż mogłoby to mieć w ogóle wartość?

Skoro jestem odzwierciedleniem twojego światła, to możesz mnie postrzegać jedynie tak, jak sam definiujesz siebie w cielesnej formie, ale to co chwila się zmienia. Nie ma w tym żadnej tajemnicy. Przeczytamy jeszcze trochę na ten temat? Chcę ci jeszcze poczytać, ponieważ niemożliwe jest – spójrz na to ze mną – aby w twojej własnej pamięci obejmującej światło i moc decyzji, która należała do ciebie od początku czasu aż do jego końca, był zawarty pobyt w czasoprzestrzeni, trwający, jak mówi mi nauka, czternaście miliardów lat. Kogo to obchodzi? Twoja obserwacja tego może być jedynie ideą, że tam, gdzie ustanowiłeś siebie, jesteś jakąś cielesną formą.

Poprzez wzrost częstotliwości mocy światła ofiaruję ci tak naprawdę lepszą ideę postrzeganego przez ciebie odzwierciedlenia – proszę bardzo – odzwierciedlenia siebie w cielesnej tożsamości, w tej osiemdziesięcioletniej cielesnej tożsamości… Spójrz na to ze mną. Nie odbieram ci twojej cielesnej tożsamości. Ale mówię ci, że wiesz doskonale, iż faktyczna moc decyzji nie zawiera się w twoim ciele. Daj spokój! Przecież wiesz doskonale, że posługujesz się swoim umysłem, aby określić, jak się czujesz w swoim względnym utożsamieniu z twą cielesną formą. Ależ się cieszę!

Cieszę się, ponieważ to widzisz. Wystarczy, że powiedziałbyś tak: „Nie chcę się starzeć, nie chcę chorować, jestem tym zmęczony. Jestem zmęczony wszystkimi rzeczami, które się dzieją w związku z tą ideą – tą cząsteczkową ideą wodoru i tlenu i mojej ciągłej potrzeby rozmnażania się w napięciu, jakie czuję w czasoprzestrzeni, gdzie zużywam swe siły witalne, by pogrążyć się w kolejnej tożsamości śmierci. I powtarzam to wciąż na nowo i na nowo”.

A teraz przyspieszyłem ideę czasoprzestrzeni tak, że nie ma potrzeby, abyś udawał się gdzieś w dal, aby uzyskać pewnego rodzaju odzwierciedlenie podróży. Wielu z was, tak zwanych duchowych nauczycieli, proponuje mi odbywanie długich podróży poprzez przemianę mojego cielesnego sformułowania, w którym po setkach tysięcy pokoleń, czyli tego, co nazywasz reinkarnacją… Reinkarnacją czego? Jedynym czasem, w którym mógłbyś być pełnią swojego cielesnego sformułowania, jest tu i teraz, i widzę, że to zobaczyłeś. Widzę, że to zobaczyłeś w lekcji, która mówi, że nadszedł czas, abyśmy dzięki mocy naszego umysłu przemienili moc naszego umysłu.

Chcę ci przeczytać jeszcze odrobinę o utożsamieniu nauki głoszącej ideę konfliktu choroby i lekarstwa. Odczuwając ten konflikt, wciąż uzasadniasz ideę, że faktycznie jesteś ciałem. Ale skłoniłem cię, żebyś przyznał, że to się zmienia. I gdy nie upierasz się, aby było to czasem twojej przeszłości w oparciu o twoją przyszłą tożsamość, to co takiego robisz? Pozwalasz, aby się zmieniło. Uznałeś w tej lekcji, że istnieje nowa moc, która da ci inne odzwierciedlenie ciebie samego dzięki procesowi uzdrowienia, za pomocą którego rozpoznasz, co tak naprawdę wiąże się z naturalnym procesem uzdrowienia. Posłuchaj tego ze mną. Posłuchaj o tym nowym ciele, które właśnie się pojawiło, aby być z tobą w trakcie twojej przemiany. Posłuchaj.

To kontinuum czasoprzestrzeni, w którym się znajdujesz, jest tylko chwilową strukturą nagromadzonych schematów myślowych będących twoją projekcją. Zadziwiający jest fakt, że ciało nie istnieje w żadnej chwili. No daj spokój, ty to wiesz, ja tylko ci przypominam. Nie ma w nim nic stałego. Rok temu twoje ciało nie miało dziewięćdziesięciu ośmiu procent atomów znajdujących się w nim teraz. Trzy miesiące temu nie istniał szkielet, który wydaje ci się tak stały. Konfiguracja komórek kości tylko pozornie jest stała; różnego rodzaju atomy poruszają się swobodnie, w tę i z powrotem, przez ścianki komórek, i co trzy miesiące masz nowy szkielet.

Czy widzisz, co ci właśnie zaofiarowałem w pełni mojego umysłu? Czy widzisz, dlaczego to osiemdziesięcioletnie utożsamienie cielesne pozwala sobie – w swoim pojęciu o własnym umyśle – na przemianę tego, jak chce siebie postrzegać? Właśnie dlatego odczuwam szczęście, którym się dzielę w związku z ideą, że jeśli miałbyś zbadać ideę mojego szkieletu, to zobaczyłbyś, że komórki, które utrzymuję w moim cielesnym sformułowaniu, tak naprawdę nieustannie się regenerują. Czy mam ci powiedzieć, w czym tak naprawdę tkwi problem? Gdy twoje cielesne sformułowanie regeneruje się na poziomie komórkowym, ty posługujesz się specjalizacją tego, jak się utożsamiasz w strukturze cielesnej formy. Powiedzmy, że będę tą strukturą cielesnej formy osiemdziesięciolatka. Jeśli to prawda, to choć regeneruję idee komórek zawartych w moim ciele, używam struktury mojej cielesnej tożsamości po to, aby uzasadnić odległość początku i końca tego, co wydaje się stanowić moje cielesne sformułowanie w strukturze długości czasu. Mam wówczas nadzieję, że będę zamieszkiwał w tym czasie określoną wersję komórkowego podziału w moim umyśle, co, jak za chwilę przeczytamy, nie pozwoli mi zobaczyć, że faktycznym źródłem mojej pełni jest pojedyncza rzeczywistość mocy wszechświata. I choć mogę się rozdzielić na niezliczone cielesne formy – teraz dochodzimy do cudu – to najprostszym sposobem na pozwolenie sobie na uzdrowienie – dzięki mocy mojego umysłu – jest w pierwszym rzędzie bycie pewnym, że moc pochodzi z mego umysłu. No dalej!

O czymkolwiek jeszcze mógłbym pomyśleć – łącznie z tym, co nazywasz tym osiemdziesięcioletnim ciałem, którym, jak upierasz się, jestem w moim odzwierciedleniu twojego światła, w tej idei utożsamienia odległości między tobą a mną – jest nieprawdą, po prostu dlatego, że dzisiejsza lekcja wskazuje – dzięki mocy światła – że, powiedz do mnie: „Nie jestem ciałem”. I oto jesteś! A więc jeśli mam się pojawić w odzwierciedleniu tej idei, czemu by nie użyć regeneracyjnej mocy komórki macierzystej – nie przeszkadza mi ta idea – czyli jedności sformułowania mojego ciała w nowym układzie odniesienia, który pokaże mi moją jaźń – to, kim naprawdę jestem, ponieważ nastał wreszcie czas światła. Dziękuję…

To, jak mnie teraz postrzegasz… Spójrz na to ze mną. Nie przejmuj się tym. To nie będzie miało żadnego znaczenia. Jestem pewny, że w hologramie światła, w którym prezentujemy naszą jaźń, będziesz wierzył, że jesteś jakimś ciałem stałym. W czym jednak wyćwiczyłem twój umysł? W tym, by się tego nie trzymać. Pamięć, którą przyniosłeś ze sobą, wskazuje na rozpiętość czasu reprezentowaną przez tę dziewięćdziesięcioletnią, stuletnią, czy mającą osiem tysięcy lat cielesną tożsamość, i wiąże się ona z próbą przeobrażenia odzwierciedlenia światła w związku z tym, jak chcę wyglądać w opartym na komórkach macierzystych ożywieniu mojej jaźni – powiedz do mnie: „DNA”. DNA, które reprezentuje to, czym – jak wierzę – jestem w mojej cielesnej postaci. Dlatego też nic we wszechświecie nie może mnie nigdy powstrzymać przed posłużeniem się mocą jedności – bez żadnych odniesień poza chwilowym związkiem z czasoprzestrzenią – nie w ramach czternastu miliardów lat, z pewnością nie w ramach reprezentowanych przez osiem tysięcy lat, lecz w tym momencie, tu i teraz, bo to tu wydarzyło się uzdrowienie.

I oto nagle jesteś całkowity, uzdrowiony i doskonały – powiedz do mnie: „bez żadnego powodu”. Czy słuchasz, co mówię o cudzie? Nie było żadnego powodu. Bo zawsze byłeś całkowity i doskonały w swoim umyśle. Gdy teraz robisz tę lekcję, nie broniąc idei konfliktu w swoim cielesnym sformułowaniu, które uważałeś za niezbędne, po to aby zachować konflikt, to zaczynasz wokół siebie widzieć inne urojone postacie, które znajdują się – powiedz do mnie: „w swoim własnym odzwierciedleniu”. Tak, odzwierciedlenie, które właśnie otrzymałeś ode mnie, miejmy nadzieję, przyniosło ci radość. A przyniosłoby ci ono szczególną radość, jeśli byś na to pozwolił, właśnie dlatego, że umysł, którym się posługujesz, by podróżować we wszechświecie – spójrz na to ze mną – tak naprawdę w ogóle nie jest związany z ciałem. A gdy nie próbujesz już trzymać swego ciała w ryzach początku i końca, czyli tego, co nazywamy sekwencją śmierci, czy też sekwencją czasoprzestrzeni, to nieustannie jest ci ofiarowane prawdopodobieństwo ciągłego przeobrażania swojego cielesnego utożsamienia. A dzieje się tak dlatego, że w procesie DNA galaktycznej tożsamości powiodła się przemiana ciała w czasoprzestrzeni oraz ucieczka do wszechświata.

Używamy na to oczywiście określenia: „Jezus z Nazaretu”. Cały proces, za pomocą którego on ci się prezentuje, wyraża pewność, że nie przynależysz do czasu i miejsca, w których się znajdujesz w swoim cielesnym sformułowaniu. Mimo to używasz środków obrony swojego ciała, aby identyfikować inne ciała na zewnątrz siebie, one zaś jedynie reprezentują to, o czym myślisz, że jest inne niż ty. Posłuchaj tego. I one się starzeją, chorują i umierają, i ty również starzejesz się, chorujesz i umierasz. I żyjesz w miejscu, które już się skończyło. Żyjesz w miejscu, które już przeminęło. Żyjesz ideą zawartą w dzisiejszej lekcji, która mówi, że moc światła wreszcie wstawiła się za tobą w idei twojego odzwierciedlenia i że zobaczysz siebie inaczej.

Posłuchaj jeszcze trochę na temat wspomnienia tej przemiany, wspomnienia o tobie. Chcesz się czymś ze mną podzielić? Masz w swoim umyśle wyraźne wspomnienie – a wiąże się ono z naszym dzisiejszym filmem – o tej chwili, zanim się pojawiłeś w tej sekwencji i potem, jak z niej wyszedłeś. Widzisz to wraz ze mną? Posłuchaj przez jedną chwilę. Chcę, żebyś zobaczył, że ten trening umysłu potwierdza, że gdy wróciłeś do tej sekwencji – pamiętasz, miałem na sobie wtedy ten sweter tożsamości? – to już minęło. A więc gdzie będę w tym momencie? Powiedz do mnie: „tu i teraz”. Tak, oto jestem. I doświadczam cudu, podczas gdy przemieniam to, co chcę, żeby było we mnie prawdziwe, gdyż uświadamiam sobie, że cud tak naprawdę reprezentuje jedynie pełnię tego, czym jestem. W tym sensie cud niczego nie czyni. Co więc się stało? Powstrzymywałem wydarzenie się cudu wynikającego z mocy Miłości Boga, ponieważ wciąż kochałem konflikt mojej cielesnej tożsamości. Ale nagle to przestaje mieć jakikolwiek sens.

Dlaczego miałbym cierpieć? Dlaczego miałbym się starzeć i odczuwać konsekwencje tego, skoro szukam alternatywy, która gdzieś w czasoprzestrzeni musi być zawarta w idei innej niż to? W tym sensie ofiaruję ci jedynie – poprzez moc mojego umysłu – inną ideę o twojej stąd ucieczce. Posłuchaj. Czy posłuchasz wraz ze mną o nowej komórkowej idei, którą masz na temat swojego cielesnego sformułowania w związku z pamięcią tej miłości wyrażającej twoje rozpoznanie siebie? Czy nagle przypomnę sobie ciebie w czasoprzestrzeni? Według lekcji, które zaraz przerobię – lekcji 74 i 75 – pojawię się tu nagle, a ty mi powiesz – mógłbyś mi powiedzieć cokolwiek, np.: „gdzie się podziewałeś?” A ja na to: „No cóż, pojawiłem się, by zabrać cię do nowego miejsca w czasoprzestrzeni”. Wówczas mógłbyś mi jedynie odpowiedzieć: „Więc chodźmy”, ponieważ uznałbyś, że twoja przemiana dokonuje się nieustannie w idei twojego cielesnego sformułowania.

Posłuchasz wraz ze mną o komórkowym przeobrażeniu twojego ciała? Posłuchaj.

Wszystkie komórki twojego ciała nieustannie demonstrują uniwersalne właściwości odmładzające, lecz ty wolisz funkcjonować jako statyczna nietwórcza pamięć, którą nazywasz swoim ciałem – pamięć obiektywnego nagromadzenia mechanicznej specjalizacji. Posłuchaj.

Dopóki będziesz uporczywie bronił własnych praw historii i genetyki, nie zobaczysz nowego promienistego świata, który cię otacza. Co więc się stało? Podtrzymywanie tych praw doprowadziło – w kategoriach przestrzennych – do przytłaczającego ograniczenia oraz maksymalnego zagęszczenia potencjalnej energii światła. To zdarzenie nazywasz w czasoprzestrzeni czarną dziurą. Aha, lecz w tym momencie pojawia się również kwazar twojego ponownego zjednoczenia, w którym będziemy wspólnie uczestniczyć poprzez przemianę twojej cielesnej formy.

Posłuchaj tego ze mną.

Pamiętaj, że każda komórka twojego ciała zawiera w sobie uniwersalną rzeczywistość całego wszechświata. Co więcej, ciągłość czasu, w której znajduje się ciało, nie jest liniowa. Widzisz? To dzieje się teraz. Dlatego też ciało nie musi odczuwać konfliktu wynikającego z liniowej pamięci, którą podtrzymujesz w swoim umyśle, gdy skupiasz się na oddzieleniu. Ciało doświadczy konfliktu tylko wtedy, gdy ty się tego domagasz. Dlaczego? Tak naprawdę każdy jego organ, wytworzony i zaszufladkowany w ściśle wyodrębnionym, wyspecjalizowanym oraz najzupełniej zbędnym procesie genetycznej powtarzalności, tęskni za wolnością najwyższego doświadczenia, które zaraz będziemy mieli.

Nieprzerwane zmartwychwstanie twojego ciała dokonuje się w bardzo prosty sposób. Wystarczy, że będziesz nieustannie przeżywał ten moment ponownego zjednoczenia z wiecznie stwarzającym Umysłem Boga. Co takiego? Dzieje się to spontanicznie w każdej chwili. Jest to jedyny sposób, w jaki możesz uzdrawiać i być uzdrowionym. Spójrz na to ze mną.

Wszystkie koncepcyjne wspomnienia wytworzonej przez ciebie fizycznej tożsamości umysłu-ciała, a także otaczające ją chaotyczne projekcje iluzorycznych form, zareagują z miłością na ten cudowny proces uzdrowienia. Jest on bowiem emanacją twojego nowo oświeconego umysłu.

…twojego nowo oświeconego umysłu, w tej pewności, że zacząłeś z powodzeniem ćwiczyć wraz ze mną ideę swojego przeobrażenia, wraz z pewnością co do tego, że nadszedł na to czas w twojej tożsamości.

Oto jesteśmy. Wyjdziemy z założenia, że funkcjonujesz w cielesnej formie. A jakże! Muszę przecież założyć, że skoro kultywujesz ideę, iż jesteś cielesnym sformułowaniem, iż jesteś czynnikiem w tożsamości swego umysłu, to jest możliwe, abyś doświadczył gęstości w przemianie ciemnej formy, która wcześniej trzymała cię w twoim złudzeniu.

Bardzo cieszymy się z tego, że postanowiłeś zająć się ze mną tym procesem, bo działanie, którego źródło jest oczywiście poza czasem i przestrzenią, objawia się tym, że zaczynamy systematycznie powtarzać: „Nie, mam inną ideę na swój temat, nie wiem, co to za idea, ale wiem jedno: przyjąłem odpowiedzialność za cierpienie, ból i śmierć wyrażane w mojej cielesnej postaci, i dzieliłem się z innymi tą ideą, że musi istnieć coś innego w mocy światła, które nas otacza, co da nam – przynajmniej na chwilę – lepsze odzwierciedlenie tego, jak siebie postrzegamy w tej tożsamości”.

I w ten sposób odnieśliśmy w tym sukces, i właśnie dlatego opuścimy cię podczas tej krótkiej przerwy. Chcę, żebyś posłuchał radości emanującej z tej piosenki oraz słów, które będą twoimi słowami świadczącymi o tym, że on powrócił na chwilę, by podzielić się z tobą doskonałością swego cielesnego sformułowania, tak abyś mógł sobie uświadomić doskonałość własnego cielesnego sformułowania. Bóg towarzyszy nam, dokądkolwiek idziemy, a my postanowiliśmy: „Niech Bóg nas błogosławi, każdego z nas”. I nagle ujrzałem twoje uzdrowione ciało, i ty również nagle spojrzałeś i ujrzałeś tamtą cielesną tożsamość. W ten właśnie sposób opuszczamy to kontinuum. I znikniemy z tego światła, a światło nadal świeci w naszym umyśle, w naszym umyśle, w naszym umyśle, w naszym wspólnym umyśle…


Wracam do domu
(tekst piosenki)

Wracam do domu, wracam do domu,
Panie mój, wracam do domu.
Wracam do domu, wracam do domu,
Panie mój, wracam do domu.
Udręki odchodzą, troski znikają,
smutku nie trzeba już nikomu.
Wszyscy, których znaliśmy,
czekają na nas w domu.
Pójdziemy w światłość,
gdzie cisza jest i spokój.
Wracam do domu, wracam do domu,
Panie mój, wracam do domu.

Panie mój, wracamy do domu.

Posłuchaj lekcji 75:

Nastała światłość.
Nastała światłość. Jesteś uzdrowiony i możesz uzdrawiać. Nastała światłość. Jesteś zbawiony i możesz zbawiać. Masz w sobie pokój i niesiesz go ze sobą, dokądkolwiek idziesz. Zamieszanie, ciemność i śmierć zniknęły, gdyż nastała światłość.

Dziś świętujemy szczęśliwe zakończenie twojego długiego snu o nieszczęściu. Nie ma już żadnych mrocznych snów. Dlaczego? Nastała światłość. Dziś dla ciebie i dla wszystkich rozpoczyna się czas światłości. Jest to nowa era, w której rodzi się nowy świat. Stary świat, przemijając, nie pozostawił na nim żadnego śladu. Dzisiaj widzimy inny świat, ponieważ nastało światło.

Spójrz na to ze mną. Nasze dzisiejsze ćwiczenia będą bardzo radosne. Cienie z przeszłości nie przyćmiewają już nam oczu i nie ukrywają świata, który jest nam dany dzięki przebaczeniu. Dzisiaj uznamy nadejście nowego świata, ponieważ chcemy go zobaczyć w naszym umyśle. Dane nam będzie to, czego pragniemy. Naszą wolą jest widzieć światło, ponieważ światłość nastała.

Oto nasz okres ćwiczeń: Właśnie to chcemy widzieć, nic innego. Osiągamy ten cel dzięki naszej niepodzielnej intencji. Prawdziwy świat wyłania się dziś radośnie przed nami i możemy go wreszcie zobaczyć. Odzyskujemy wzrok, ponieważ nastała światłość i przebaczyłem światu.

Nie skupiaj się dziś na przeszłości. Zachowaj całkowicie otwarty umysł, obmyty ze wszystkich przeszłych idei i oczyszczony z każdego wyobrażenia, które wytworzyłeś. Dziś przebaczyłeś światu. Popatrz teraz na niego tak, jakbyś go nigdy przedtem nie widział. Ty jeszcze nie wiesz, jak on wygląda. Po prostu czekasz, aż zostanie ci ukazany. Podczas tej chwili oczekiwania powtórz kilka razy, powoli i cierpliwie:

Nastała światłość. Przebaczyłem światu.

Wróciłem do ciebie na chwilę, ponieważ zamierzam dokończyć tę lekcję. Chciałem jednak podzielić się z tobą radością doświadczenia samorealizacji, które przeszedłeś, przemieniając fizyczność swojej cielesnej tożsamości. Zaczyna to dla ciebie nabierać sensu. Przyjrzymy się prostocie tego? W całym wszechświecie jedynym wymogiem było zawsze to, żebym – powiedz do mnie: „rozpoznał, kim jestem”. Niezależnie od tego, czym mogłoby być życie tam we wszechświecie, nie jesteś z niego wykluczony. Niezależnie od tego, jak bardzo jesteś zdecydowany odczuwać konflikt, który uważałeś za konieczny w swej cielesnej tożsamości, to rozwiązanie opierające się na wspomnieniu, które jest w twoim umyśle, nie może nie być integralną częścią ciebie, ponieważ świadczy ono o tym, że wierzysz, iż możesz być umiejscowiony w czasoprzestrzeni i mieć wspomnienie o sobie, a to nieprawda.

Uwielbiam nauczać o odzwierciedleniu światła. Czy możesz przeczytać, co tu jest napisane? Co tu jest napisane? Echo Wielkiego Wybuchu. Echo Wielkiego Wybuchu? Ha, ha! Czy przyszło ci na myśl, że gęstość masy, za pomocą której identyfikujesz się ze światłem, jest tak naprawdę tylko zawartym w tobie odbiciem światła? Czy podoba ci się ta myśl? Uwielbiam nauczać. Uwielbiam nauczać idei, że możesz podjąć inne decyzje w związku ze sobą i że są one już zawarte w twoim umyśle.

To ty mi powiedziałeś, że wyruszysz w dal ku gwiazdom. To ty byłeś zajęty swą cielesną formą i wreszcie powiedziałeś: „Nie, pewnego dnia sobie uświadomię, pewnego dnia poszukam i znajdę w sobie inny sposób cieszenia się we wszechświecie intensywną potrzebą szczęścia, które czuję w mojej cielesnej formie, ponieważ uciekam od idei, że znajduję się w pułapce tego ciała”.

No daj spokój, przecież nigdy nie będziesz zadowolony z tego, jak zorganizowałeś to cielesne sformułowanie. Zacząłeś jednak wznosić jego częstotliwość, co jest przemianą światła twojej tożsamości poprzez tę lekcję. I chcę, żebyś posłuchał jeszcze trochę tej lekcji ze względu na pewność mocy decyzji, którą zaczynasz praktykować. Czy usłyszysz teraz wraz ze mną, jak cenna jest idea cudu przemiany twojego umysłu? Dziękuję. Tak, czy zadziałało to w twoim umyśle? Oczywiście, że tak. Potem zaś spoglądasz na świat i wszystko wskazuje na to, że znowu poniosłeś porażkę, ponieważ nagle dociera do ciebie odzwierciedlenie świadczące o tym, że echo, którym rozbrzmiewasz, nie jest prawdziwą jaźnią, ponieważ echo ciebie samego, które do ciebie wraca – słuchasz? – nie jest twoją prawdziwą jaźnią. Twoja prawdziwa jaźń jest całkowicie zawarta w hologramie czasu, w którym twoja siła okazała się miliard razy większa niż całe światło, jakie będzie dla ciebie dostępne poprzez ekspansję mocy twojej decyzji, by być światłem świata.

Jesteś światłem świata. Posłuchaj. Jesteś światłem świata, prawda? Posłuchaj wraz ze mną.

Zobacz, że dzięki przebaczeniu uzyskujesz prawo do widzenia. Zrozum, że Duch Święty nigdy nie odmawia daru widzenia wybaczającym, którzy są swym własnym odzwierciedleniem. Uwierz, że nie odmówi teraz tobie. Przebaczyłeś światu. On będzie z tobą, gdy patrzysz i czekasz, i zaofiaruje ci prawdziwą wizję. Taka jest Jego Wola, a ty połączyłeś się z Nim. Czekaj więc na Niego cierpliwie. On przyjdzie. Nastała światłość. Przebaczyłeś światu. Musisz tylko zatrzymać się w ciszy na tę jedną chwilę.

 
Powiedz Duchowi Świętemu, że jesteś pewny sukcesu, ponieważ Mu ufasz. Utwierdź się w przekonaniu, że zobaczysz świat, który ci obiecał. Od tej chwili będziesz widział inaczej. Będziesz widział inaczej, ponieważ dzisiaj nastało światło. I ujrzysz świat, który czekał na ciebie od momentu, gdy nastał czas, i w którym czas się kończy.

Teraz będziemy razem ćwiczyć, przypominając sobie z radością o uzyskanej wolności. Przypominaj więc sobie co piętnaście minut, co piętnaście sekund, za każdym razem, kiedy o tym pomyślisz, że dzisiejszy dzień jest czasem szczególnego świętowania, ponieważ rozpoznajesz siebie. Podziękuj za łaskę i Miłość Boga. Ciesz się, że przebaczenie może całkowicie uzdrowić twój wzrok. Bądź pewny, że ten dzień oznacza dla ciebie nowy początek. Będziesz widział, bo mrok przeszłości zostanie rozproszony. A to, co ujrzysz, będzie tak piękne, że z radością przedłużysz ten dzień na wieczność. Spójrz na to ze mną.

Nastała światłość. Przebaczyłem światu.

Oto masz…

Bóg chciałby, abyś spoczywał w pokoju, i temu poświęćmy dzisiejszy dzień. Niech pokój pozostanie w twej świadomości, byś mógł go widzieć wszędzie. Dzisiaj bowiem świętuję z tobą szczególny czas i miejsce – początek twojego widzenia oraz wizji prawdziwego świata. On nadchodzi, by zastąpić obciążony winą świat, który dotąd uważałeś za prawdziwy.

I jestem tu teraz z tobą w związku z tą ideą o tobie. Jesteśmy tu, by razem świętować ideę przemiany naszej cielesnej tożsamości, co jest dla ciebie całkiem jasne. Czy mogę poćwiczyć z tobą przez chwilę, odnosząc się do myśli, które masz na swój temat w cielesnej formie? Powiedz do mnie: „Pismo Święte”. Tak, będę cię przez chwilę nauczał naukowej istoty pisma świętego twojej tożsamości w oparciu o fizyczne świadectwo ponownego pojawienia się pojedynczego uzdrowionego umysłu.

Nigdy w całej czasoprzestrzeni nie zaświadczono o czymś innym niż o możliwości, na którą postawiłeś – możliwości przyszłego czasu i miejsca, w którym pełnia pojawiłaby się na nowo w czasoprzestrzeni, a ty uciekłbyś do wszechświata. Nie wiem, na czym polega twoja dewocja i zupełnie mnie to nie obchodzi. Nauczam cię pewności co do tego, że ty już wiesz, że jesteś w cielesnym sformułowaniu – religię potraktujmy tu jako powrót do siebie – i jesteś pewny w swoim umyśle, bądź to w przeszłym, bądź w przyszłym odniesieniu, że alternatywa jest dla ciebie dostępna.

Oto, co zrobiłem z tobą w oparciu o ideę, że twój umysł ma moc decydowania, jakiego rozwiązania pragnie – a pochodzi to wprost z mojego jasnego światła wraz z twoim: Ustanowiłem inne miejsce w czasie, w którym otrzymujesz jaśniejsze odzwierciedlenie tego, jak chcesz siebie postrzegać, ponieważ czasoprzestrzeń, którą zajmowałeś w swej cielesnej tożsamości, była oczywiście bardzo przyćmiona lękiem, który odczuwałeś w odzwierciedleniu swej własnej jaźni. Właśnie dlatego nie byłeś w stanie zobaczyć jasnego światła, które znajdowało się tuż obok ciebie.

A teraz nagle w tej lekcji możesz to zrobić. Lekcja ta bowiem przypomni ci w stanowczy sposób, że nie podlegasz innym prawom niż prawa Boże. Pomimo twojej determinacji, by używać całej mocy swego umysłu, by być tym odzwierciedleniem światła, które zapewnia trwanie tego małego, powolnego, ciemnego kontinuum czasu, nie powiedzie ci się to. A urzeczywistnienie Pisma Świętego głoszącego ideę wyłonienia się uzdrowionego umysłu, dzięki któremu rozpoznajesz swą własną pełnię, to powód, dla którego tu jesteś, doświadczając cudu ponownego pojawienia się odzwierciedlenia światła, które jest tak jasne i mocne w swej tożsamości, że – powiedz do mnie: „mój lęk znika”. Oczywiście, że tak, ponieważ bronisz się za pomocą umiejscowienia w czasoprzestrzeni, co gwarantuje twoją śmierć, ponieważ Pismo Święte mówi w prosty sposób, że poprzez swoje przebaczenie rozpoznajesz co? – że to ty byłeś przyczyną całego bólu, samotności, idei śmierci i wrogów, którzy wydają się atakować cię, a także Boga, który cię otaczał całą tą potężna gęstością. Wszystko to było jedynie chwilowym ograniczeniem twojego umysłu. Oto, co Jezus ma do powiedzenia o tobie w tym Piśmie Świętym.

Jeszcze chwila, a świat nie będzie już was widział. Ale ja będę was widział…
Ponieważ ja żyję i wy żyć będziecie! Teraz poznacie, że ja jestem w Ojcu moim, a wy we mnie i ja w was.

Ponieważ mnie umiłowałeś i zachowałeś moją naukę, mój Ojciec cię umiłuje
i przyjdziemy do ciebie, i mieszkanie u ciebie uczynimy. Ponieważ trwacie we mnie, słowa moje trwają w was. Poproście o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Jak mnie umiłował Ojciec, tak i ja was umiłowałem.

Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a ja was pokrzepię. Obiecuję. Weźcie na siebie moje jarzmo, oprzyjcie się na mnie, używajcie mnie, pozwólcie, aby moja moc – moc brzemienia, które niesiecie, przemieniła was, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie.

Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie… Dziękuję. Jako duszpasterz, jako nauczyciel, chcę ci szczególnie podziękować za to, że rozpoznałeś, iż moc myśli, czyli to, co nazywamy jarzmem – bądź też decyzją, którą podejmujesz – jest tym samym, co brzemię ciemnej formy, które nosiłeś ze sobą. Jeśli twoje brzemię jest lekkie, czyli jest światłem, jak przypomina ci Jezus, to czemu by nie pozwolić, aby wszystkie twoje pojęcia o sobie zostały przemienione w świetlny układ odniesienia, w którym wszystkie idee, które nagromadziłeś w czasoprzestrzeni, będą radykalnie i nieustannie zmieniane w twoim umyśle? Bo czym one są? Jedynie myślami, które masz o sobie.

Mam w tej chwili pewną myśl o tobie i nie obchodzi mnie specjalnie, co ona symbolizuje. Dlaczego? Jestem pewny, że jeśli sam kieruję swoją mocą decydowania o wzroście częstotliwości mocy światła, która jest wszędzie wokół mnie, to jeśli nie będę siebie chronił i nie będę się obarczał brzemieniem mojej potrzeby bronienia się, to – powiedz do mnie: „rozpadnę się”. Wszystko, czego cię nauczam, to: przestań się bronić przed tą ideą, ponieważ jeśli się bronisz, będziesz cierpiał z powodu przypadłości, którą nazywamy lekcją 76. Lekcja ta wskazuje na to, że wierzysz w swojej cielesnej postaci, iż podlegasz jakiemuś innemu prawu niż prawu Bożemu. I chcę z tobą spędzić sześć minut, ponieważ chcę, żebyś posłuchał tego, jak ta lekcja opisuje twoje wyobrażenia o sobie i twoją wiarę, że rzeczywiście zamieszkujesz tę znikomą ograniczoną ideę czasoprzestrzeni.

Posłuchasz lekcji 76? Przeczytam ci same idee, tak abyś mógł przyjrzeć się sobie z perspektywy tej myśli, że przemiana wydarza się tu i teraz, przemiana wydarza się tu i teraz… Masz prawa, lecz nie masz żadnych praw poza prawem całkowitej miłości, którą czuję do ciebie tu i teraz. To właśnie są prawa życia wiecznego pochodzące od naszego Stwórcy, którego jestem integralną częścią, i ofiaruję ci to, ponieważ widzę, że ty również dzielisz się ze mną ideą, że nie podlegam prawom, które dał mi ten świat i poprzez które jestem zmuszony uznawać ograniczenie mojej cielesnej formy. Zamiast tego podzielę się pewnością, że ćwiczenie nowego światła mojej jaźni zaofiaruje mi przemianę. Udało mi się ją teraz rozpoznać w nowym kontinuum czasu, w którym nigdy nie przyszłoby mi na myśl, że mógłbym wchodzić w konflikt z samym sobą w cielesnej formie w tym małym świecie nicości.

Posłuchasz ze mną lekcji 76? Posłuchaj.

Nie podlegasz innym prawom niż prawa Boże.

Spójrz. Zwróciliśmy już wcześniej uwagę na to, jak wiele bezsensownych rzeczy myliłeś ze zbawieniem. Każda z nich narzucała ci prawa tak bezsensowne jak ty sam. Prawa te wcale cię nie wiążą. Lecz aby to zrozumieć, musisz najpierw uświadomić sobie, że nie ma w nich zbawienia. Dopóki szukasz go w tym, co nie ma znaczenia, ograniczasz się prawami, które nie mają sensu. W ten sposób usiłujesz udowodnić, że zbawienie jest tam, gdzie go nie ma.

Cieszmy się dzisiaj, że nie możesz tego udowodnić. Gdybyś bowiem mógł, szukałbyś wiecznie zbawienia tam, gdzie go nie ma, nigdy go nie znajdując. Dzisiejsza myśl mówi ci jeszcze raz, jak proste jest zbawienie. Szukaj go w miejscu, w którym na ciebie czeka, bo właśnie tam go odnajdziesz. Nie szukaj nigdzie indziej, bo nie ma go nigdzie indziej.

Posłuchaj. Pomyśl o wolności płynącej z rozpoznania, że nie jesteś ograniczony wszystkimi tymi dziwnymi i wypaczonymi prawami, które ustanowiłeś dla zbawienia twojej cielesnej formy. Ty naprawdę myślisz, że umarłbyś z głodu, gdybyś nie posiadał sterty papierowych świstków oraz stosu metalowych krążków. Naprawdę sądzisz, że mała okrągła tabletka albo trochę płynu wepchniętego w żyły za pomocą zaostrzonej igły odpędzi chorobę i śmierć. Naprawdę myślisz, że jesteś sam, gdy nie ma z tobą innego ciała.

Spójrz na to ze mną. Wszystkie te myśli są obłąkane. Ty jednak nazywasz je prawami i przyczepiasz im różne etykietki, tworząc długi katalog bezużytecznych i bezcelowych rytuałów. Myślisz, że musisz przestrzegać praw medycyny, ekonomii i zdrowia. Chroń ciało, a będziesz zbawiony.

Spójrz na to ze mną. To nie są prawa, lecz szaleństwo twojej tożsamości w czasie i przestrzeni. Spójrz. Ciału zagraża jedynie umysł, który rani sam siebie. Ciało cierpi po to, aby umysł nie dostrzegł, że jest ofiarą samego siebie. Umysł używa ciała jako maski zasłaniającej to, co naprawdę cierpi. Nie chce on zrozumieć, że jest swym własnym wrogiem; że atakuje sam siebie i pragnie śmierci; że jest w pułapce czasoprzestrzeni z własnej woli.

Spójrz na to ze mną. Nie ma żadnych praw poza prawami Boga. Ty zaś masz „prawa” odżywiania, szczepień ochronnych, leczenia oraz niezliczonych sposobów ochrony ciała.

Pomyśl dalej.Masz prawa przyjaźni związane z ideą samotności, bólu i śmierci. Być może myślisz nawet, że istnieją prawa mówiące o tym, czego Bóg będzie od ciebie wymagał w twoje własne imię. Wiele religii opiera się właśnie na tym. To kompletna bzdura! Będziesz całkowity i doskonały w swoim umyśle, czy ci się to podoba, czy nie, ponieważ nie ma żadnych praw poza prawami Boga. I pozwolisz Mu, aby do ciebie przemówił i oto, co ci powie. Będziesz słuchał Tego, który ci powie, że podlegając Bożym prawom, nie zaznasz straty, nie będziesz przyjmował zapłaty ani za nic płacił, nie będziesz niczego wymieniał ani zastępował jednej rzeczy drugą, bowiem nie ma tu żadnych materiałów zastępczych. Boże prawa nigdy nie zabierają, lecz wiecznie dają.

Posłuchaj siebie. On powie ci o Miłości Ojca, o nieskończonej radości, którą cię obdarza, o Jego tęsknocie za jedynym Synem, którego stworzył jako kanał ekspresji stworzenia. Kanał ten pozostaje zamknięty na Boga, gdy Jego Syn wierzy, że jest oddzielony od Boga w swoim wyobrażeniu o sobie.

O mój Boże! Oto jasne odzwierciedlenie idei tej nowej cielesnej postaci, w której to nowe kontinuum czasu stało się dla ciebie dostępne. Zauważyłeś to? Dawne prawa przeminęły. Odtąd jesteś już świadomy przemiany cielesnej tożsamości, w której pojawiasz się tu ze mną na chwilę spoza czasu i natychmiast zaczynasz przemieniać wszystkie idee o tym, że byłem tą cielesną postacią. I mogę sobie uświadomić radość, której doświadczam, spełniwszy misję, o tak – misję, którą przyjąłem. Polega ona na tym, że przyszedłem spoza tego układu odniesienia do miejsca i czasu, w których broniłeś się w ciemnej energii, i zaofiarowałem ci przemianę, którą oczywiście teraz zamierzasz przyjąć. Gdy to robisz, znikasz z idei czasoprzestrzeni i rozpoznajesz wszechświat światła, który cię otacza intensywną miłością. Czuję tę miłość do ciebie podczas naszej praktyki tej myśli, że czegokolwiek byśmy nie pomyśleli, nie podlegamy innym prawom niż prawa Boże, zaś moc światła, będąca tą samą mocą, której używaliśmy, by ograniczać się do idei konieczności wymiany, stała się obecnie mocą wzrastania naszej jaźni. Jest to możliwe dzięki mojemu rozpoznaniu ciebie i twojemu rozpoznaniu mnie, podczas gdy mówimy razem w tym jasnym świetle: „Niech Bóg nas błogosławi, każdego z nas” w tej nowej cielesnej postaci. I teraz widzimy, jak światło to rozszerza się na zewnątrz i włącza wszystkich tych, którzy dopiero zaczynają przyglądać się idei, że ta przemiana tak szybko zachodzi w naszych umysłach, w naszych umysłach, w szczęściu, które czuję, ponieważ uciekamy z czasoprzestrzeni; ponieważ udajemy się razem do wszechświata i uciekamy z niewoli naszej jaźni dzięki naszej miłości do życia wiecznego, którym jesteśmy razem, jesteśmy razem… Dziękuję.

MOJĄ WOLĄ JEST, BY NASTAŁA ŚWIATŁOŚĆ.
Lekcje 73-76,
dzięki którym trwamy w naszej Twórczej Tożsamości.

Odcinek II